

N A S I P A T R O N I :

A.
Jerzy III Hanowerski urodził się w Londynie
4 VI 1738. Jest władcą inteligentnym, ale nerwowym co przyczyniło się do jego choroby. Lubi jeździć na wieś gdzie dogląda hodowli i upraw. Ludzie nadali mu przydomek ,,Król-farmer" z którego jest bardzo dumny. Chyba jako jedyny wie co oznacza dla Anglii utrata Ameryki.Pamięta nazwiska wielu zwykłych ludzi np. służby i rolników. Royal Academy. Jest również wierny i przywiązany do żony, czym różni się od poprzedników. Różnił się od poprzedników również tym że interesuje się posiedzeniami Izby Gmin. W listopadzie 1788 roku parlament rozpoczął obrady nad regencją bez mowy tronowej Jerzego. Ubierałem się
w pudrowaną i kręconą w boki perukę, szustokor czyli dopasowany do ciała kaftan sięgający kolan, wąskie spodnie do kolan (tzw. culotte czytaj kujot), cienkie pończochy i skórzane pantofle ze srebrnymi klamerkami, do ozdoby miałem ozdobną laskę. Jadałem kury, baraninę, mięso w galarecie, bażanty. Czas wolny od pracy spędzałem w teatrze i grając z kolegami z pracy w karty. Czasem bywałem na balach i na koncertach. Bardzo podobała mi się muzyka. Jerzy III miał konflikt z parlamentem.
B.
Drodzy uczestnicy konkursu ,,UK IS OK"
Miałam okazję spędzić miesiąc na dworze Króla Jerzego III w roku 1789. Wybrałam go, ponieważ był pierwszym królem Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii, oraz był jednym z najdłużej panujących królów w dziejach Wielkiej Brytanii.
W czasie tego miesiąca pracowałam jako ogrodnik. Król bardzo kochał ogrody, więc mimo, że mieliśmy masę roboty Jerzy III często dla przyjemności nam pomagał. Nie zwracaliśmy się wtedy do niego ,,Jego królewska Mość", ale jak do przyjaciela. Nie bez powodu miał przydomek ,,Król - Farmer". Pewnego dnia wykrzyknął ,,Dlaczego ludzie w Wielkiej Brytanii nie sadzą już wołowiny?!" i przybiegł ze stekiem w ręku do ogrodu. Położył go na grządkach i starannie podlał. Kolejnego dnia widząc ślimaki na mięsie stwierdził iż to są pędy. Nie wiedząc, co się stało zapytałam kucharkę. Dowiedziałam się, że król chorował na porfirię, miał okropne bóle brzucha i ciemny mocz. Czasami zachowywał się bardzo dziwnie. Plotkowano, że rozum mu odebrało. Jego stan się pogarszał od utraty kolonii w Ameryce. Szkoda, że nie mam telefonu, to bym sprawdziła, czy aby to rzeczywiście porfiria i czy arszenik znajdujący się w pudrach i lekarstwach ma coś z tym wspólnego.
Ubiór dworzan z otoczenia króla był bardzo ciekawy. Kobiety nosiły gorsety i tysiące halek. Suknie miały bardzo szerokie z głęboko wyciętymi dekoltami oraz bardzo dużo ozdób. Mężczyźni za to nosili kolorowe surduty, spodnie do kolan przypominające rybaczki, a łydki osłaniały kolorowe podkolanówki. Nosili trzewiki ozdabiane dużymi klamrami. W wolnym czasie odbywały się polowania na lisy i inną zwierzynę. Grano na flecie, śpiewano oraz grano w karty ( na pieniądze !). Pewnego dnia koniuszy mi powiedział, że kiedy król jechał na polowanie, wysiadł z karety i mianował dąb na rycerza, a konia na generała. Koniuszy śmiał się, że teraz zamiast końmi opiekuje się generałami.
Pewnego dnia dotarła do nas wiadomość, iż we Francji wybuchła Wielka Rewolucja. Bastylia została zdobyta, więźniowie wypuszczeni, a król francuski Ludwik XVI wpadł w kłopoty. Stan naszego Króla natomiast poprawił się i wydano wielką ucztę. Król przez cały zeszły rok był karmiony przez lekarzy, ponieważ jego stan był tak zły, że związywany był kaftanem. Jednak tego wieczoru mógł sam jeść nożem i widelcem. Miałam okazję uczestniczyć w tej uczcie. Na przystawkę podano owsiankę, pieczone kurczęta i mielone mięso. Danie główne składało się z piersi jagnięcych, gotowanych okoni, polędwicy cielęcej oraz pieczonej kaczki. Wszystko popijano piwem i winem, a na deser podano ulubiony pudding króla.
Bardzo mi się ten miesiąc podobał. Wyjaśnił mi i przybliżył sytuację na dworze Króla Jerzego III. Niestety musiałam już wracać, bo nie zdążyłabym na rozdanie nagród w konkursie UK IS OK.
Pozdrawiam , xyz
George 3
C.
Drodzy uczestnicy konkursu UKisOK9,
Nie uwierzycie co się stało!
Jeszcze miesiąc temu siedziałam w wygodnym fotelu i oglądała film o Jerzym lll, nagle pomyślałam sobie że chciałabym żyć w czasach tego króla, na jego dworze, ponieważ zawsze ciekawiła mnie jego postać.
Był to król bardzo inteligentny, lecz trochę nerwowy i po części dlatego był chory. Kochał zwierzęta, tak jak ja. Cieszył się wielką popularnością wśród ludu, miał przezwisko król-farmer, które mu się podobało, nie przeszkadzało mu to i był z niego dumny. Jerzy lll panował przez 60 lat, a w tamtych czasach to bardzo dużo!
Możliwe że byłby najdłużej panującym królem, gdyby nie jego choroba, porfiria.
Jerzy lll NIGDY nie miał kochanki, w przeciwieństwie do jego syna, ojca i dziadka.
I w jednej chwili, kiedy o nim myślałam, pojawiłam się w pustej kuchni. Kiedy tak się rozglądałam dobiegły mnie głosy tłukącego się szkła i uspokajających króla dworzanin. -pewnie znów miał atak-pomyślałam -Sophie, Sophie, ach, gdzie ta dziewczyna się podziewa!-ktoś krzyknął.
Nagle w drzwiach stanął czerwony...(no właśnie, kto?,Przecież nikogo tu nie znam!-krzyknęłam w myślach).
No więc był to czerwony na twarzy...pomocnik? Sama nie wiem...
-Ty, ty-pokazał na mnie palcem dysząc
-Ja...ja...co ja?-zająkałam się
-Marsz do króla,wpadł w furię!!! -krzyknął- tylko ty go uspokoisz, a ty się przeglądasz w lustrze.
-Ale pan mnie z kimś pomylił-powiedziałam niepewnie
-Sophie! Pracujesz tu od trzech lat!-krzyknął, trochę zmieszany
-Jak to...-powiedziałam pod nosem.
-Pospiesz się-teraz powiedział to trochę spokojniej.
-Już idę -i przemknęłam koło niego.
Zastanawiałam się jak to możliwe, od trzech lat tu pracuję?, przecież dopiero się tu zjawiłam!, i nagle mnie olśniło! Przecież mnie znali, pracowałam od trzech lat, tylko ja potrafiłam uspokoić króla, czyli została tylko jedna możliwość. Muszę być w ciele osoby którą tu znają! Gdy tak się zastanawiałam usłyszałam krzyki króla, a potem nic nie pamiętam z tamtego dnia.
I tak zaczęła się moja przygoda.
Byłam świadkiem wielu zdarzeń, np.: Byłam na pogrzebie ukochanej córki króla, Amelii. To był dla niego wielki cios.
Później jego stan zdrowia się pogorszył i do końca swego życia był zamknięty w Zamku Windsor. Czasami jak go odwiedzałam to cały czas ,,ponoć" rozmawiał z aniołami. Albo tydzień później, kiedy chodziliśmy po parku, nagle uniósł ręce i krzyknął: ,,Stój" a potem podszedł do dębu i się z nim przywitał. Powiedział że rozmawia z królem Prus, Wtedy wiedziałam że jest z nim źle.
Ale wróćmy do dworu, poznałam wszystkich, są bardzo mili. Piekarz piecze pyszny chleb, kucharz robi pyszną rybę z ziemniakami i przeróżnymi surówkami. A teraz przygotujcie się na najgorsze, ulubioną potrawą króla jest barani mózg faszerowany pastą z avokado i z surowymi jajkami. Podobno jest to pyszne i zdrowe ale ja chcę jeszcze trochę pożyć.
Najbardziej zaprzyjaźniłam się z Fearą, pomocnicą kuchenną. Ma 18 lat, trafiła ty po stracie rodziców, którzy zatonęli na morzu. Jedzenie tu było przeróżne, był schab z serem, barani mózg, oczywiście, kuropatwy z sałatkami, wołowina z ananasem, coś podobnego do pizzy lecz z samym mięsem, było tego o wiele więcej lecz nie starczy czasu na to by opisać wszystko.
Stroje miałam trzy, skórzaną na łowy, tunikę na zamek oraz morską suknię z jedwabiu z brylantami.
Zazwyczaj kiedy miałam czas wolny siedziałam w bibliotece ponieważ było tam dużo ciekawych książek. Czasami jeździłam konno na przejażdżki do lasu, było tak ok 50 koni dla dworu. Lubiłam też pichcić w kuchni, zrobiłam ,,katering królewski na przyjazd lorda Baltimore.
Muszę kończyć ponieważ król mnie woła a nie lubi czekać.
Pozdrawiam wszystkich uczestników
xyz

